BERLIŃSKI POLONIJNY PORTAL INTERNETOWY
Get Adobe Flash player

The Voice Kids – od żartu do finalnych eliminacji

Kiedy na początku tego roku, w trakcie blind auditions w niemieckiej wersji The Voice Kids, oczom jurorów ukazała się 9-letnia słodka dziewczynka o jazzowym głosie dorosłej kobiety, zachwytom nie było końca. O tym, że zgłoszenie do programu było wynikiem wygłupów i o planach na przyszłość opowiada Katarzyna Brodowska.

Anna Burek: Kiedy spotkałam Cię po raz pierwszy byłaś maleńką dziewczynką, która kręciła się pod nogami podczas wywiadu z Twoim tatą, to było chyba w 2015 roku – co zmieniło się od tamtego czasu?
Kasia Brodowska: Nie pamiętam tej sytuacji, ale musiałam mieć wtedy 3 latka, więc w sumie nic dziwnego. Jeśli miała-bym z pewnością opowiedzieć o tym, co zmieniło się od tamtej pory, to na pewno dotyczyłoby to moich zainteresowań i talentów. Wtedy byłam małym dzieckiem i nie do końca myślałam, co sprawia mi przyjemność, w czym jestem dobra, a co konieczne jest do realizacji marzeń – kiedy pierwszy raz stanęłam na scenie, mając 4 latka, śpiewałam jedynie dla przyjemności. Teraz wiem, że talent, który posiadam to dar – żeby go nie zmarnować, muszę nad nim pracować. To chyba taki skrót tych ostatnich 6 lat.

Anna Burek: Pamiętasz swój pierwszy występ na scenie? Czy to wtedy odkryłaś, że jesteś uzdolniona muzycznie?
Kasia Brodowska: Wiem, że występowałam po raz pierwszy z grupą dzieci, które moja mama przygotowywała do koncertu kolędowego organizowanego przy Polskiej Ambasadzie w Berlinie. Próby odbywały się u nas w domu, więc chociaż mój udział w występie nie był planowany, mimochodem szybko podłapałam wszystkie teksty i melodie, choć wielu słów jesz-cze wtedy nawet nie rozumiałam. Z koncertu pamiętam tylko dużą salę i światła na scenie.

Mama Kasi: Ja też trochę przegapi-łam ten moment, kiedy Kasia opanowała repertuar – właściwie to ją przeganiałam podczas lekcji z dziećmi, ale wiadomo, że nie jest to łatwe, kiedy córeczka stale jest obok. Nagle kilka dni przed koncertem zorientowałam się, że Kasia potrafi zaśpiewać nawet najtrudniejsze partie, więc nie miałam wyjścia – zadzwoniłam do organizatorów koncertu i poprosiłam o przygotowanie miejsca dla dodatkowej uczestniczki spotkania. Kasia miała wtedy cztery latka, a reszta grupy była od niej dwukrotnie starsza. Wtedy zorientowaliśmy się, że nasza córka ma niezwykły słuch muzyczny, a dodatkowo – śpiewanie sprawia jej radość, więc postanowiliśmy wspierać ją w rozwoju w tym kierunku.

Tata Kasi: Bo warto wspomnieć, że Kasia nie tylko doskonale śpiewa, ale i chętnie tańczy, a do tego wszystkiego gra także na pianinie. Pamiętam, że pierwszy raz chyba przyłapałem Kasię, jak miała dwa latka i akompaniowała mojej żonie na pianinie, po swojemu uderzając w klawisze.

Anna Burek: Rozumiem, że pierwszą nauczycielką śpiewu i gry na pianinie była dla Ciebie Twoja mama? Jak się pracuje z rodziną?
Kasia Brodowska: No, nie jest to łatwe. Dużo trudniej jest mi się zmobilizować do regularnych ćwiczeń, kiedy wiem, że “nauczycielka” jest stale pod ręką. Mama wspomina ten okres chyba też nie najlepiej – stale miałam jakieś wymówki, wymigiwałam się od lekcji, a ona nie miała serca mnie zmuszać. Pracuję też w sumie z moim bratem – jest ode mnie dużo starszy, ale traktuje mnie na równi ze sobą. Kiedy nagrywaliśmy wspólnie singiel w studio wymagał ode mnie dyscypliny i skupienia – raz zapomniałam swojego telefonu, na którym miałam tekst piosenki – nie był zadowolony i kategorycznie po-wiedział, że ta sytuacja nie powinna się powtórzyć. Praca z rodziną to jednak nie tylko stres, ale i dużo śmiechu. Myślę, że gdyby nie mój brat Filip, nie wystąpiłabym w The Voice Kids.

Anna Burek: Jak do tego doszło? Udział w programie The Voice Kids był Twoim marzeniem?
Kasia Brodowska: Nie, właściwie to nie marzyłam o sławie czy o szerszej publiczności. Zgłosiłam się do programu w sumie trochę dla zabawy i na początku mało poważnie do tego podchodziłam. Siedzieliśmy z Filipem pewnego ranka w domu i nagle wspomniałam mu, że w sumie chętnie przekonałabym się, jak wypadłabym na tle innych uczestników w programie typu The Voice Kids – a on znienacka zaproponował, że nagramy piosenki i wyślemy zgłoszenie, choć termin nadsyłania taśm już minął.

Mama Kasi: Jak zobaczyłam po jakimś czasie, co wysłali do studia, byłam załamana – Kasia rozczochrana, w piżamie, na łóżku śpiewa wybrane przez siebie utwory. Moja pierwsza reakcja brzmiała chyba: Kasia, ale dlaczego w piżamie? Trochę się obawiałam tego całego telewizyjnego szu-mu – Kasia jest wrażliwa i bardzo ufna, nie chciałam, by się sparzyła w show, w którym niekoniecznie przecież wszystko za-leży od talentu.

Kasia Brodowska: Ale mimo wszystko myślę, że rodzice cieszyli się z mojego sukcesu razem ze mną – pamiętam, że tata opracował wielką niespodziankę, kiedy przyszło do mnie zaproszenie na Blind Audition. Szliśmy całą rodziną na spacer, kiedy krzyknął, że pod jakimś drzewem leży przesyłka dla mnie – kiedy podeszłam bliżej, okazało się, że w czerwonej koper-cie czeka na mnie zaproszenie na wizytę w studio. Z tego występu są już nagrania w internecie – wcześniejsze etapy nie były jawne. Podczas tego przesłuchania za-śpiewałam piosenkę po rosyjsku Prostaya Pesnya i trafiłam do grupy Alvaro – Hiszpana, który tak jak ja jest dwujęzyczny. W ostatnim etapie, w którym wzięłam udział, w Battle byłam w grupie z Isabellą, która ma taki typowy popowy, jasny głos, a piosenka, którą przyszło nam śpiewać to wesoła i radosna Don’t worry, be happy – nie do końca byłam zadowolona z tego utworu, bo nie gra on dobrze z moją barwą głosu.

Tata Kasi: Kasia ma typowo jazzowy głos, to niesamowite, że jak na tak młodą osobę potrafi mieć tak dojrzałe brzmienie. Kiedy zaczęliśmy się konsultować z nauczycielami śpiewu, to wszyscy bez wy-jątku widzą jej przyszłość właśnie w tym gatunku muzycznym.

Mama Kasi: Chyba należy wspomnieć, że do tej pory kształciliśmy Kasię samo-dzielnie – ja uczyłam ją śpiewu, razem pilnowaliśmy gry na pianinie, a umiejętności taneczne rozwija od kilku lat w berlińskim zespole DanceArt, który osiąga wiele lokalnych i międzynarodowych sukcesów. Jednak przed The Voice Kids nie myśleliśmy na poważnie o zatrudnieniu nauczyciela dla Kasi. Po występie w programie odbyliśmy z Kasią poważną rozmowę na temat tego, jak widzi swoją przyszłość. Mimo, że ja jako muzyk z wykształcenia, wiem, że taka ścieżka kariery to ciężki kawał chleba, nie miałam serca odmówić Kasi spełniania jej marzeń. Postawiliśmy jednak sprawę jasno – jeśli chce się rozwijać w tym kierunku, musi także mieć plan B – przygotować się dobrze do egzaminów z innych przedmiotów, by nie zamykać się jedynie w świecie muzyki.

Kasia Brodowska: Od początku wie-działam, że ta piosenka Don’t worry, be happy jest idealna dla Isabelli. Ja wolę improwizować, interpretować muzykę na swój sposób i wykorzystywać moją skalę głosu – w tym utworze nie miałam takich możliwości. I choć bardzo lubię Isabellę i kibicowałam jej ze wszystkich sił, byłam trochę rozczarowana, że moja przygoda z programem się skończyła. To był ten moment jednak, kiedy postanowiłam, że chcę ze śpiewania zrobić coś więcej niż hobby.

Anna Burek: Z czym wiąże się taka decyzja o rozwijaniu talentu w kierunku profesjonalnego śpiewania?
Kasia Brodowska: Przede wszystkim przed moją nową nauczycielką nie ma wymówek – jest bardzo surowa i wymagająca. Jej wychowankowie są laureatami wielu nagród, finalistami wielu programów typu talent show oraz uczniami prestiżowych szkół tańca czy śpiewu, więc długo szukała dla mnie czasu i od początku powiedziała mi, że sam talent nie wystarczy – potrzebna jest ciężka praca. Zajęcia są bardzo intensywne, ale też pomagają mi poznać swoje możliwości lepiej – wiem już, jaki repertuar jest dla mnie, w których utworach mój głos ma szanse na najlepsze brzmienie. Rozumiem już po co były te wszystkie godziny spędzone przy pianinie, które zdecydowanie jest najmniej ulubionym zajęciem spośród tych muzycznych – sam śpiew to za mało, by zaistnieć w przyszłości – potrzebna jest umiejętność gry na instrumencie, dobra koordynacja ruchowa, prezencja sceniczna i wiele innych. Myślę, że przede mną sporo pracy, ale wiem, że warto. Udział w The Voice Kids miał być tylko dla żartu, traktowa-łam go jak zabawę, a otworzył mi wiele możliwości i przede wszystkim utwierdził w przekonaniu, że śpiew jest tym, co chcę robić w życiu.

Anna Burek


Unique visitors to post: 0

Kalendarz
Styczeń  2022
Pon Wto śro Czw Pią Sob Nie
   
  1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31  
WPEC is proudly sponsored by
True Media Concepts
 
Pogoda w Berlinie



Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!




Data powered by

 
dzienne wejścia
Pageviews: