Piloci Tu-154 dwukrotnie prosili o dane lotniska, ale ich nie dostali
Polscy piloci Tu-154 dwukrotnie prosili Rosjan o udostępnienie danych dotyczących lotniska w Smoleńsku, ale nie dostali odpowiedzi. Do takich informacji dotarł “Wprost”.
Wciąż trwa ustalanie szczegółów katastrofy, która miała miejsce 10 kwietnia w Smoleńsku. Gazeta dotarła do informacji, z których wynika, iż lot nie był odpowiednio przygotowany. Dowodem na to ma być fakt, iż piloci rządowego samolotu mimo dwóch próśb o udostępnienie dokumentacji lotniska, nie otrzymali jej.
Jak twierdzi Jerzy Polaczek brak takich dokumentów mógł stanowić podstawę do niewykonania operacji.
Z informacji, jakie niedawno wypłynęły na światło dzienne wynikało m.in że wyjazdy zarówno premiera Donalda Tuska, jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego były tak samo przygotowane pod względem bezpieczeństwa.
Ani podczas lotu 7 kwietnia, ani 10 kwietnia nie było na pokładzie polskiego Tu-154 rosyjskiego nawigatora (MON informowało po katastrofie, że zrezygnowano z tej praktyki w ubiegłym roku).
Mimo wcześniejszych podejrzeń okazało się także, iż dowódca sił powietrznych Polski gen. Andrzej Błasik nie siedział za sterami Tu-154 w momencie katastrofy, a drugą z postronnych osób w kabinie pilotów, których głos zarejestrowała czarna skrzynka, był dyrektor protokołu dyplomatycznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mariusz Kazana.
Rosyjscy śledczy chcą, by nasi prokuratorzy przesłuchali polskich świadków katastrofy 10 kwietnia – dowiedziało się RMF FM. Chcą też, by Polacy przesłali pakiet dokumentów dotyczących lotu prezydenckiego tupolewa do Smoleńska.
Jak informuje RMF FM, rosyjski wniosek o pomoc prawną trafił właśnie do wojskowej prokuratury w Warszawie.
Śledczy z Moskwy zwrócili się między innymi o przesłuchanie wszystkich osób, które w Polsce odpowiadały za organizację prezydenckiej wizyty, a także ludzi, którzy przygotowywali samolot do wylotu – czyli między innymi obsługę techniczną lotniska. Przesłuchani mają być też inni piloci rządowych maszyn.
Rosjanie proszą też między innymi o plan lotu – podaje RMF FM.
Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej pułkownik Zbigniew Rzepa podkreśla, że spodziewano się takiego wniosku. Rosjanie nie mogą w prowadzonym przez nich śledztwie samodzielnie zdobyć wszystkich materiałów i muszą zabiegać o nie w ramach pomocy prawnej.
Z podobnym wnioskiem do strony rosyjskiej zwrócili się polscy prokuratorzy, którzy w odrębnym śledztwie badają okoliczności smoleńskiej katastrofy.












