Aukcja z oszustem
Nigeryjskie oszustwo – tak nazwano falę wyłudzeń, w których poszkodowane były osoby wystawiające różne towary, przede wszystkim elektronikę, na aukcji na znanym portalu Allegro.
Mechanizm był taki: ktoś w Polsce wystawiał na aukcję na przykład telefon komórkowy. Dostawał od kogoś, kto podawał się za Nigeryjczyka, ofertę wyższą niż oczekiwał. Chętnie więc finalizował transakcję. Kiedy dostawał potwierdzenie z zagranicznego banku, że pieniądze dla niego są w depozycie i zostaną przelane na jego konto, gdy tylko okaże potwierdzenie przekazania telefonu – wysyłał go do Afryki. I tu kontakt się urywał. Niefortunny sprzedawca nie miał ani telefonu, ani pieniędzy. Jeśli skontaktował się z bankiem, z którego jakoby dostał potwierdzenie przelewu – dowiadywał się, że było ono fałszywe.
Allegro zablokowało już obywatelom Nigerii możliwość uczestniczenia w aukcjach. Nie ma jednak żadnych gwarancji, że oszuści nie przenieśli się do innego kraju.
Ci którzy dali się nabrać, nie odzyskają raczej swoich pieniędzy. A inni użytkownicy portalu aukcyjnego powinni wyciągnąć wniosek: lepiej nie odpowiadać na podejrzanie atrakcyjne oferty, zwłaszcz te pochodzące z egzotycznych krajów. I dokonywać transakcji tylko w ramach portalu, bo te są ubezpieczone na wypadek oszustwa do kwoty 10 tys. zł.









